września 17, 2026

Jesienność

 


Zbliża się wielkimi krokami. Jeszcze są kolory, ale już inne. Ludzie jeszcze się uśmiechają tak samo, a jednak już inaczej.

Wczoraj byłam pierwszej rozmowie w naszym Liceum. Okazało się, że może coś wyjdzie z mojego poprzedniego spotkania z modzieżą. Nie chcę jednak zapeszać :)

Ot i taka ta jesienność.



jesienność


czasami wracam do starych wierszy

by wyłuskać z nich to co jeszcze trwa

pomimo skraplającej się mgły na dłoni

przechodzę przez kolejne mosty


skrupulatnie zbieram to co można

dołączyć do gęstniejącego powietrza

bez obawy że nie wpasuje się w kształt

elastyczność nie ma granic


przyglądam się liściom leżącym na ziemi

jesienność coraz bardziej wnika w skórę

nawilża deszczem dziwi mnie jej chłonność

i odporność na zachowanie gładkości


sprawdzam jak zachowuje się przy bólu

który trwa od samych narodzin zmienia się

intensywność poddana metamorfozie

na bardziej znośne albo już oswojone

kiedy wiem że nic nie mogę zrobić


nie znam przepisu na wieczną wiosnę

może jednak to dobrze że myśl płynie

przez pory roku nazywane ciągle od nowa

przy wciąż takim samym smaku kawy


Obraz Albrecht Fietz z Pixabay

8 komentarzy:

  1. Jesiennie przytulny wiersz, ale nie pozbawiony mądrej refleksji:-)
    Trzymam kciuki za projekt, dobre spotkania podbudowują :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się Twój wiersz... ma w sobie dojrzały spokój ... to piękny, poetycki zapis godzenia się z naturalnym biegiem rzeczy. Przejmująco łączysz w wierszu fizyczność natury /liście, deszcz, gładkość/ z wewnętrznym krajobrazem trwającego od zawsze bólu. Pojawiająca się melancholia miesza się tutaj z akceptacją, a metafora "braku przepisu na wieczną wiosnę" przynosi paradoksalną ulgę. Bo to właśnie ta powtarzalność pór roku, przy jednoczesnym zachowaniu drobnych, niezmiennych rytuałów – jak ten sam smak kawy – daje nam poczucie bezpiecznego zakotwiczenia w rzeczywistości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak już pojawia się ta akceptacja jest o niebo lepiej. Te małe rytuały bardzo pomagają w tym.

      Usuń
  3. Niezależnie od pory roku przynajmniej kawa smakuje tak samo. Świat jesiennieje, czas zwalnia, pojawiają się różne refleksje, taka pora... Piękny wiersz.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuję. Oj tak, wtedy przychodzą do głowy różne myśli, które czasami znajdują ujście w wersach :)

      Usuń
  4. Pięknie napisałaś o tej „jesienności” — takiej, która przychodzi trochę niepostrzeżenie i nagle okazuje się, że jesteśmy już w innym miejscu. A jednak coś w nas pozostaje niezmienne: smak kawy, potrzeba szukania, wracania do starych słów i oswajania tego, czego nie da się zmienić.

    I bardzo lubię tę myśl, że nie ma przepisu na wieczną wiosnę. Może rzeczywiście nie trzeba jej mieć — każda pora roku coś nam przecież przynosi. 🍂

    A za rozmowę w Liceum trzymam kciuki, żeby z tego „może coś wyjdzie” wyszło coś naprawdę dobrego. Bez zapeszania, oczywiście. ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Tak, ta "jesienność" da się nawet polubić :)
      Oj tak, mam taką malutką nadzieję. Jest to drugie takie spotkanie. Już wiem, że będzie ta sama grupa uczniów, więc już "wymyślam" co można z nimi zrobić. Moze napiszemy razem wiersz...
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Copyright © Wiersze poza czasem , Blogger