Witam cieplutko pomimo aury za oknem!
W sumie miałam nie pisać postu, ponieważ wiele się działo i dzieje, ale po przeczytaniu wpisu u Yolanthe, pomyślałam, że skreślę kilka słów.
Temat: przemijanie. Szczególnie teraz to nabiera szczególnego wymiaru. Pewnie tak się dzieje przez zbliżający się czas Wszystkich Świętych ( a przecież to takie radosne święto wbrew wszystkiemu).
W komentarzu napisałam, że przemijanie mamy wpisane w krwiobieg od pierwszego oddechu. Nic nie możemy z tym zrobić, co prawda jest denerwujące, kiedy ciało czasami nie chce z nami współpracować.
Wczoraj byłyśmy w Toruniu w Klubie "Kameleon" z naszym projektem "Jesień w blasku" - dwie seniorki w roli głównej :) To jednak nie jest ważne. Ważne jest to, że kolejne spotkanie potwierdziło moją osobistą tezę, że ta jesień życia ma swoje uroki, tylko nie zawsze potrafimy to dostrzec. Rozmowy już po spotkaniu ujawniły pewne, nie koniecznie takie pogodzenie się z wiekiem i jego możliwościami.
Jedna z pań powiedziała, że podziwia nas za to, że nam się jeszcze chce.
Tak, nam się jeszcze chce, bo to jest nasz czas, złoty czas, kiedy możemy jeszcze coś zrobić. Nie muszą to być spektakularne działania, ale te malutkie, najważniejsze by czuć w tym radość. A ciało? Ciało będzie coraz słabsze, będzie więcej zmarszczek, ale to nic. Ważne, by nie przegapić radości w tej jesieni życia. Ona też jest piękna!
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę dobrego tygodnia!


