września 30, 2026

Jesienne spotkania

Jesienne spotkania

 


Witam Was ciepło

Dużo się działo w czasie kiedy mnie tu nie było, a przecież to tylko kilka dni. Dzień Kawy 2026 już za mną. Jestem zadowolona, chociaż nie obyło się bez małych zawirowań ze względu na nieprzewidziane nieobecności czytających. Oczywiście winne są wirusy! Pozostała więc krótko pisząc - improwizacja, ale i tak było pięknie. Tym bardziej było miło, kiedy można było porozmawiać z rodziną naszej bohaterki, która pojawiła się na spotkaniu. Takie rozmowy zawsze sprawiają, że gruntuje się przekonanie, że warto to robić. Przypominać, a nowym osobom przybliżać tych, którzy wpisali się w historię naszego miasta.

Mieliśmy również próbę generalną naszego nowego projektu "Jesień w blasku". Odbył się w naszym Sue Ryder. Dla mnie jak i dla mojej koleżanki po piórze to było wspaniałe przeżycie. Spotkanie z osobami, które z powodów niezależnych od nich, przychodzą tam uświadomiło mi jeszcze bardziej, jak kruche jest zdrowie i naprawdę niewiele potrzeba, by życie, które się wiedzie teraz nagle może się zmienić. Wiem jednak, że nawet wtedy warto z takimi osobami przebywać, dać im cząstkę siebie. Wzruszająca była ich wdzięczność i to uruchomiło we mnie jak sprawić by nie zakończyło się to tylko na jednym spotkaniu.

Co poza tym? No cóż - mało czasu na swoje pisanie, zaczęłam tylko na kartkach pisać krótkie wersy i wklejam je do jednego (najważniejszego)tomiku. Stanowią dopiski do wierszy, które już są. Przygotowuję się do drugiego spotkania z młodzieżą, pomagam koleżance przy wierszach, które chce wysłać na konkurs. 

Życie więc tętni, a wydawało mi się , że będę miała troszkę więcej czasu ...

Żeby jednak nie było to i tak wiersz jest co prawda, nie jest nowy, ale myślę sobie, cały czas aktualny.


zagęszczenie


czasami wystarczy kilka myśli

kilka obrazów by wszystko się zagęściło


wtedy pojawia się światło

przechodzi przez imiona twarze oczy

przypomnienie ich koloru 

następuje ot tak

bez pstrykania palcami


wyraźniej słychać strzępy rozmów

które kiedyś umknęły

by powrócić najważniejszym znaczeniem


głośno wybrzmiewa niedokończone

kiedy wracam do źródła 

do ciszy z której wyrosłam

nie przeszkadza mi to zagęszczenie

wszystko można zmieścić w bezdźwięku

ułożyć w dookreślonym porządku


kiedy wiem że nawet chmurność

ma swój czas zaistnienia


Pozdrawiam Was bardzo ciepło.

Obraz Ylanite Koppens z Pixabay

września 23, 2026

Oczywiste

Oczywiste

 


oczywiste


na znak przepływu 

wystąpią przebarwienia

bez spektakularnych granic

z jedną cieńszą linią o nieznane


mam wrażenie 

że nie boję się zmienności

pory roku 

przewidywalne jak kolejna

ścieżka na dłoni 

w jednym kierunku


kolejny zachód słońca 

odkłada się warstwą 

w ciągłej niecierpliwości 

zostawiania śladów 

nie tylko w wierszach


wciąż przemycam światło

i cień który wciąż za mną chodzi 

jeszcze


2025

Obraz Joe z Pixabay

września 19, 2026

Sobotnie lenistwo

Sobotnie lenistwo

Witam serdecznie

Tak, sobota to dobry dzień, mogę w końcu odetchnąć po dość intensywnym tygodniu. Tego mi potrzeba, ponieważ wnuczka zachorowała, więc przyszły tydzień również będzie biegający. Udało mi się również zmodyfikować scenariusz spotkania, więc tym bardziej doceniam lenistwo sobotniego dnia.

Oczywiście książka - "Grób" Maxa Czornyja, oczywiście przy kawie :)

Jak kawa, to tym razem w nowej filiżance, obok której nie mogłam przejść obojętnie.

I jeszcze wiersz z zeszłego roku, chodzi za mną od jakiegoś czasu...


pęknięcie


kiedyś wystarczyła kropla na źdźble trawy

by rozsypał się deszcz słowa lekko układały

skomplikowane zawijasy w proste czytelne linie


popołudniowe światło nie daje pewności

na spokojny wieczór pada długi cień

przypominajka o zmierzchu wszystkiego

między sercem i gardłem żal 

bez możliwości wypowiedzenia na głos


czyjeś odejścia są kłującym zatrzymaniem serca

by powrócić z odmienionym spojrzeniem

i dłuższymi przerwami między słowami


dopasowania do migawki z fotografii

nie zawsze się układają harmonijnie

jak muzyka którą słyszysz a nie możesz zagrać

bo zmieniło się wszystko 

co do tej pory było oczywiste


mieszam farby do czarnej dodaję trochę bieli

może szarość będzie punktem wyjścia

do wyrówniania wszystkich krzywizn na drodze

przepełnionej milczeniem które jest przecież

w uzasadnionych przypadkach piękne


22 kwiecień 2025

Pozdrawiam Was serdecznie życząc dobrej niedzieli i nadchodzącego nowego tygodnia!

Fotografia własna


września 17, 2026

Jesienność

Jesienność

 


Zbliża się wielkimi krokami. Jeszcze są kolory, ale już inne. Ludzie jeszcze się uśmiechają tak samo, a jednak już inaczej.

Wczoraj byłam pierwszej rozmowie w naszym Liceum. Okazało się, że może coś wyjdzie z mojego poprzedniego spotkania z modzieżą. Nie chcę jednak zapeszać :)

Ot i taka ta jesienność.



jesienność


czasami wracam do starych wierszy

by wyłuskać z nich to co jeszcze trwa

pomimo skraplającej się mgły na dłoni

przechodzę przez kolejne mosty


skrupulatnie zbieram to co można

dołączyć do gęstniejącego powietrza

bez obawy że nie wpasuje się w kształt

elastyczność nie ma granic


przyglądam się liściom leżącym na ziemi

jesienność coraz bardziej wnika w skórę

nawilża deszczem dziwi mnie jej chłonność

i odporność na zachowanie gładkości


sprawdzam jak zachowuje się przy bólu

który trwa od samych narodzin zmienia się

intensywność poddana metamorfozie

na bardziej znośne albo już oswojone

kiedy wiem że nic nie mogę zrobić


nie znam przepisu na wieczną wiosnę

może jednak to dobrze że myśl płynie

przez pory roku nazywane ciągle od nowa

przy wciąż takim samym smaku kawy


Obraz Albrecht Fietz z Pixabay

września 13, 2026

Klucz - wiersz z inspiracji

Klucz - wiersz z inspiracji

 


Witam serdecznie :)

Dzisiaj wpis i wiersz z inspiracji. Wszystko za sprawą Jotki i jej wpisu o skojarzeniach językowych: https://paniodbiblioteki.blogspot.com/2026/09/o-skojarzeniach-jezykowych.html

Wybrałam słowo Klucz i tak jakoś poszło :)


klucz


stary klucz leży w szufladzie

od domu którego już nie ma


teraz tylko w pamięci

można przekroczyć próg

dotknąć dłonią stary drewniany stół

zobaczyć rozkrojony chleb 

i usłyszeć cichy gwar rozmów


rodzina jeszcze w komplecie

żywe błyski w oczach i radosny śmiech

ciepło którego czasem teraz brakuje


zawsze jednak można 

otworzyć szufladę i spojrzeć na klucz

by znów powrócić

odzyskać spokój

w tym biegu teraz



Bogusława M. 13 wrzesień2026



Miłej niedzieli :)

września 11, 2026

Czas wypełniony po brzegi

Czas wypełniony po brzegi

 


Witam Was ciepło!

Skończyły się problemy z komentarzami to zaczęły z odświeżaniem listy czytelniczej. Mam jednak nadzieję, że to chwilowe.

Dni zaczynają się znów bardzo pracowite. Przygotowałam cały scenariusz do corocznych kawowych spotkań tym razem z poezją w naszym Muzeum. Razem z Grupą Poetycką "Hotel słów" zaprezentujemy wiersze Marii Suszyńskiej – Bartman. Jakiś czas mieszkała w naszym mieście, stąd jej obecność w lokalnej przestrzeni kultury.

Poza tym, szykuje się kilka innych projektów, którym już zaczęłam się bliżej przyglądać a w między czasie spotkania autorskie wyjazdowe między innymi Bydgoszcz i Toruń. Zaangażowałam się również w przygotowanie spotkania autorskiego mojej koleżanki po piórze, która wyda już na dniach swój pierwszy tomik wierszy.

Mam wrażenie, że zamiast odpoczywać to robi się tego coraz więcej :)

Lubię jednak takie zmęczenie, jeśli wszystko udaje się zrealizować według planu.

Oczywiście jak to mówią, że czas napięty, ale oczywiście musiałam kupić sobie puzzle do układania - 1000 sztuk. Dawno nie układałam większych, bo tych z wnuczką już nie liczę :)

Pozdrawiam i życzę spokojnego weekendu :)

Zdjęcie autorstwa Rebekki D z Pixabay

Drugie zdjęcie moje :)


września 07, 2026

bryza

bryza

 


kolejny raz przechodzę przez morze martwe

zapamiętałam strukturę piasku i szum fal


jeden ciepły wers który pachnie bryzą


i rysuję na nowo dobrze znane kształty

usta oczy i zawsze otwarte ramiona na jutro



2025

Obraz Dominik Rheinheimer z Pixabay


września 06, 2026

Powrót - dobrze że znów tu jestem

Powrót - dobrze że znów tu jestem

 


Witam


Po tych denerwujących perypetiach z działaniem blogspota nerwy puściły, tym bardziej, że czekały inne działania. Tym bardziej się cieszę, że  problem z dodawaniem komentarzy jak się pojawił, tak zniknął.

Miały być tutaj tylko wiersze, ale od czasu do czasu pojawią się również "normalne" wpisy.  Należą się Wam bowiem wyjaśnienia, dlaczego zniknęłam, by odpocząć. Ten czas trudno nazwać odpoczynkiem, raczej mnóstwem działań związanych ze zmianą częstotliwości przebywania z wnuczką, jak również prace przygotowawcze do wydania drugiej antologii wierszy naszej Grupy Poetyckiej. Czas gonił, więc trzeba było się sprężyć. Ważne, że zdążyliśmy. 

Teraz oczywiście praca trwa, ale jest to raczej na zwolnionych obrotach. Przygotowujemy się do kilku spotkań, ale to już na zwolnionych obrotach. Najbliższe, ważne dla mnie to Dzień Kawy w naszym muzeum, ale to już mam opracowane. Scenariusz, wiersze, które będą prezentowane i nie są to nasze wiersze, ale poetki i pisarki, która jakiś czas mieszkała w naszym mieście.

Co słychać teraz w moim "ogródku poetyckim"? - piszę nowe, ale wracam do starszych wierszy. przyglądam im się - robię mały remanent, ale bardzo, bardzo spokojnie.

Wpadły mi w rękę również książki Maxa Czornyja - czytam już czwartą - "Ślepiec" - lektura dla tych, którzy lubią zagadki kryminalne.

Bardzo się cieszę, że mogłam powrócić do pisania na blogu ale i do lektury Waszych wpisów. Przyznam, że brakowało mi tego przez ten czas. 

Tym bardziej się cieszę, że znów tutaj jestem. Dzisiaj u mnie deszczowo, więc obraz "słoneczny" :)

Obraz beasternchen z Pixabay


Pozdrawiam Was serdecznie życząc dobrej niedzieli i nadchodzącego nowego tygodnia!


września 03, 2026

reminiscencja

reminiscencja

 


reminiscencja


jest ze mną od samego początku

od czasu do czasu podrzuci obraz


centrum na linii czasu 


tam i w tej samej chwili tutaj

za rogiem domu z czerwonej cegły


wrzesień 2026

Obraz Gordana Stanisic z Pixabay

września 01, 2026

na południe

na południe

 

Hortensja z mojego ogrodu

na południe


przyglądam się liściom 

na drzewie ozdobnej śliwy 

której na początku nie chciałam


z czasem wrosła w widok za oknem

głębią czerwieni która trzyma się życia

hortensje przebarwiły się na różowo

słońce też korzysta z okazji

chociaż coraz krótszy dzień

a jesień wyciąga coraz śmielej dłonie

po wszystko co jej się należy


dobrowolnie wypuszczam z dłoni

to co z każdym dniem przestaje być moje

obiecane spacery do świątyni czystej wody

i ogrodu szoguna Tokugawa

a zbliża się dobra pora na wyciszenie


wtedy do głosu dochodzi tylko to

co jest najbardziej prawdziwe

nawet ta mała melancholia

kiedy ptaki odlatują na południe


jak ludzie którzy wpisali się w pamięć

a teraz jeszcze trudno wypełnić

kolejne wolne miejsce


wtedy zdaję sobie sprawę

że życie nie lubi pustki



B. Matusiak 2026 "Szara ziemia"

Fotografia własna


Copyright © Wiersze poza czasem , Blogger