wciąż ten sam głód
przez długi czas myślałam
o nie pozostawianiu śladów
szczególnie tych po barszczu
ciężko się pozbyć
nie wystarczy najlepszy środek
ani zamknięcie oczu by nie było widać
długie wieczory nie pozwoliły na zamknięcie
ostatecznie kropka na końcu nic nie znaczy
coś może niespodziewanie zacząć z dużej litery
kiedy przejścia nie są takie oczywiste
nawet sen który pojawił się od długiego czasu
ten sam co zawsze może oznaczać wszystko
może na nowo pisane dobrze znane słowa
a może pozostawienie w spokoju
bez wznoszenia kurzu
kiedy go ścieram z komody
na której leży niezapisana biała kartka
przestałam układać myśli
w dyscyplinie prowadzenia od do
bo historie lubią się przecież mieszać
jak wspomnienia które są wrażeniami
z przeszłości którą próbujemy ułożyć
po swojej myśli
na razie tylko przełykam ślinę




Zgoda na ten chaos to ulga... pozwala opowiadać siebie, otaczającą rzeczywistość na nowo, bez przymusu bycia surowym kronikarzem. Myślę, że porzucenie sztywnej dyscypliny czasu pozwala myślom lepiej oddychać i odnaleźć prawdziwą, emocjonalną prawdę. Miło, że znowu jesteś :)
OdpowiedzUsuńOj Tak! W ciągu tych paru miesięcy, kiedy mnie nie było wiele się działo, nazbyt wiele, ale teraz myślę o spokoju. Takie dość intensywne życie, nawet to pisarskie bardzo mnie wyczerpuje. Muszę budować się na nowo, ale dam radę :)
Usuń